Mentoring czy szkolenie – co naprawdę rozwija menedżera?

Firma wysyła menedżera na szkolenie. Dwa dni poza biurem, dobra kawa, energiczny trener, kolorowe slajdy o stylach przywództwa. Ankieta satysfakcji po ostatniej sesji: cztery i pięć gwiazdek. Zielone słupki w raporcie HR. Zarząd ma odhaczone zadanie.

Poniedziałek wygląda tak samo jak poprzedni.

To nie jest wyjątek – to reguła. I nie jest to wina trenera ani treści szkolenia. To fundamentalny problem z tym, jak większość firm myśli o rozwoju menedżerów.

3Triangles - Mężczyzna trzyma wielki znak zapytania na ramieniu

Dlaczego szkolenia rzadko zmieniają zachowanie

Wyobraź sobie, że na dwudniowym szkoleniu uczysz się, jak prowadzić trudne rozmowy z pracownikami. Dostajesz model, ćwiczysz w parach, trener daje feedback. Czujesz, że to ma sens.

W środę wracasz do biura. Czeka na Ciebie 200 maili, dwa konflikty w zespole i raport do zarządu na jutro. Marek, z którym musisz porozmawiać o jakości jego pracy od trzech tygodni, znowu coś zawalił. Siadasz do rozmowy i… robisz to tak jak zawsze. Bo pod presją wracamy do nawyków, nie do notatek ze szkolenia.

Problem nie leży w wiedzy. Menedżer po szkoleniu wie więcej o stylach przywództwa. Wie, że powinien używać modelu SBI. Wie, że pytania otwarte działają lepiej niż oceny. Ale wiedza bez kontekstu nie zmienia zachowania. Zmienia je praktyka – wielokrotne, świadome powtarzanie nowego sposobu działania w realnych sytuacjach, z kimś kto obserwuje i daje informację zwrotną.

Szkolenie dostarcza wiedzy w izolacji od rzeczywistości. Mentoring działa w środku tej rzeczywistości.


Bezpieczeństwo psychologiczne – fundament, bez którego nic nie działa

Jest jeden warunek, bez którego żaden rozwój menedżerski nie jest możliwy – niezależnie od formy. To bezpieczeństwo psychologiczne: poczucie, że można powiedzieć „nie wiem”, „popełniłem błąd” i „nie rozumiem” bez konsekwencji.

Brzmi prosto. W praktyce jest jedną z najtrudniejszych rzeczy do zbudowania.

Większość menedżerów funkcjonuje w środowisku, gdzie przyznanie się do niewiedzy jest traktowane jako słabość. Dostali awans, bo byli najlepsi w swoim obszarze. Teraz zarządzają ludźmi – i robią to po raz pierwszy w życiu. Ale pokazać, że czegoś nie wiedzą? Że się mylą? Że potrzebują pomocy? To dla wielu z nich jest nie do pomyślenia.

Efekt jest paradoksalny: menedżer, który najbardziej potrzebuje wsparcia, najmniej po nie sięga. Uczy się sam, metodą prób i błędów, za cenę czasu i stresu – swojego i zespołu.

Szkolenie grupowe tego nie zmienia. Sala pełna innych menedżerów z różnych firm to nie jest środowisko, w którym ktoś powie głośno: „Mam problem z konkretnym pracownikiem i nie wiem co z tym zrobić.” Bo obok siedzą obcy ludzie, a jutro wracamy do tych samych biur.

Mentoring menedżerski buduje bezpieczeństwo psychologiczne przez relację jeden na jeden, przez poufność i przez to, że mentor sam był w podobnym miejscu. Gdy ktoś, kto przeszedł przez te same dylematy, mówi: „To normalne, że nie wiesz jak zareagować – pokażemy co możesz zrobić”, menedżer przestaje udawać, że sobie radzi. I dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa nauka.

3Triangles - Rozmowa menedżera z pracownikiem lub mentorem

Praca na realnych problemach zamiast case studies

Na szkoleniu analizujesz przypadki z Harvard Business Review albo fikcyjne scenariusze przygotowane przez trenera. Są dobrze opisane, jasno skonstruowane, mają wyraźny problem i eleganckie rozwiązanie. Ćwiczysz na nich techniki.

A potem wracasz do swojego biura, gdzie rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

Twój problem nie jest elegancki. Masz:

  1. pracownika, który jest dobry technicznie, ale terroryzuje atmosferę w zespole swoimi komentarzami – i nie do końca rozumie, że to robi.
  2. projekt, który się sypie, a Ty nie wiesz czy powiedzieć to klientowi teraz, czy dać zespołowi jeszcze tydzień na naprawienie.
  3. presję z góry na wyniki i presję z dołu na lepsze warunki pracy – i musisz jakoś pogodzić jedno z drugim.

Żaden case study Ci w tym nie pomoże. Bo Twój problem jest Twój – ma swoją historię, swoje osoby, swój kontekst.

Mentoring działa dokładnie na tym materiale. Nie na abstrakcyjnych przykładach, ale na tym, co przydarzyło Ci się wczoraj. Co zrobiłeś, jak zareagowała druga strona, co poczułeś, co chciałeś powiedzieć a czego nie powiedziałeś. I co możesz zrobić inaczej jutro – konkretnie, w tej rozmowie, z tą osobą.

To jest różnica, którą jedna z osób, z którymi pracuję, opisała tak: „Ten proces fundamentalnie różni się od korporacyjnych szkoleń, w których brałam udział. Tam była teoria, tutaj dostaję konkretne narzędzia, które mogę od razu wdrożyć. Te rozmowy pomagają mi ułożyć wszystko w głowie i spojrzeć na siebie z zupełnie nowej perspektywy.

„Ułożyć wszystko w głowie” – to jest właśnie to. Menedżerowie nie potrzebują więcej wiedzy. Potrzebują kogoś, kto pomoże im nadać sens temu, co już przeżywają.


Czego szkolenie nie zastąpi – i kiedy jednak warto

Żeby być fair: szkolenia mają swoje miejsce. Są niezastąpione wtedy, gdy chodzi o przekazanie wiedzy, którą można zastosować bezpośrednio i mechanicznie – obsługa nowego systemu, przepisy prawa pracy, procedury bezpieczeństwa, techniki sprzedaży. Tam, gdzie wystarczy wiedzieć jak, szkolenie jest szybkim i skutecznym narzędziem.

Problem zaczyna się wtedy, gdy szkolenie jest stosowane tam, gdzie potrzebna jest zmiana zachowania. A zmiana zachowania – szczególnie w zarządzaniu ludźmi – nie dzieje się przez przyswojenie wiedzy. Dzieje się przez:

Powtarzanie w realnym kontekście. Nowy nawyk wymaga wielu powtórzeń zanim stanie się domyślną reakcją. Jedno ćwiczenie na sali szkoleniowej nie wystarczy – potrzeba wielokrotnego stosowania w prawdziwych sytuacjach.

Natychmiastową informację zwrotną. Żeby poprawić zachowanie, trzeba wiedzieć co dokładnie było nie tak i jak można to zrobić inaczej – zaraz po tym, jak to się wydarzyło, nie miesiąc później na kolejnym szkoleniu.

Refleksję nad własnym działaniem. Sama praktyka bez zatrzymania się i zastanowienia mało zmienia. Mentoring tworzy przestrzeń na pytanie: „Dlaczego zareagowałem tak, a nie inaczej?” – i to pytanie jest często ważniejsze niż jakiekolwiek zalecenie.

Bezpieczne środowisko do eksperymentowania. Menedżer, który boi się popełnić błąd, nigdy nie wypróbuje nowego podejścia. Mentoring daje przyzwolenie na próby – i na porażki, z których można się uczyć.

Żadnego z tych czterech elementów szkolenie grupowe nie zapewnia w wystarczającym stopniu. Może je zainicjować – ale nie może ich zastąpić.

3Triangles - 4 osoby płyną żaglówką - jedna patrzy przez lunetę, druga wiosłuje, trzecia trzyma żagiel, czwarta steruje

Miara sukcesu

Łatwo zmierzyć, czy szkolenie się podobało. Wystarczy ankieta.

Trudniej zmierzyć, czy coś się zmieniło. Ale to właśnie jest właściwe pytanie.

Miara sukcesu w rozwoju menedżerskim to nie ocena po sesji. To to, co menedżer robi inaczej przy kolejnej trudnej sytuacji, czy:

  1. rozmowa z pracownikiem poszła lepiej niż poprzednia
  2. tym razem zapytał zamiast odpowiedzieć
  3. delegował zamiast robić za innych
  4. przyznał się do błędu zamiast szukać wymówki

To zmiany, które nie są widoczne w raporcie HR. Ale są widoczne w wynikach zespołu, w poziomie jego zaangażowania i w tym, czy menedżer zamyka laptopa o rozsądnej godzinie.

Firmy, które traktują rozwój menedżerów poważnie, zadają inne pytania po zakończeniu programu rozwojowego. Nie: „Czy szkolenie było satysfakcjonujące?” Ale: „Co się zmieniło w sposobie pracy tego menedżera?” i „Jakie efekty widzi jego zespół?”

Tak długo jak będziemy mierzyć satysfakcję zamiast transformacji, nic się nie zmieni – ani w menedżerach, ani w firmach, które ich zatrudniają.

3Triangles - Mężczyzna przegląda dokumenty i wskaźniki

Jak wygląda mentoring menedżerski 1:1 w praktyce?

Jeśli czujesz, że jesteś w miejscu, w którym wiedza to nie problem – problemem jest przełożenie jej na codzienne decyzje – to jest właśnie ten moment, kiedy mentoring ma sens.

W 3Triangles pracuję z menedżerami indywidualnie, na ich realnych sytuacjach. Na tym, co przydarzyło Ci się w tym tygodniu – i co możesz zrobić inaczej w następnym.

Zaczyna się od jednej rozmowy. Bez zobowiązań, bez gotowego programu narzuconego z góry. Chcę najpierw zrozumieć Twój kontekst – dopiero potem możemy sprawdzić, czy i jak mogę pomóc.


Najczęstsze pytania o mentoring menedżerski

Czy mentoring jest dla mnie, skoro dopiero zacząłem zarządzać? Tak, to jest najlepszy moment. Pierwsze miesiące w roli menedżera to czas, gdy nawyki się kształtują. Praca z mentorem na tym etapie skraca drogę do pewności siebie i zapobiega utrwalaniu błędów, które potem trudno zmienić.

Czym różni się mentoring od coachingu? Coach zadaje pytania i pomaga Ci samemu dojść do odpowiedzi. Mentor to ktoś, kto był w podobnym miejscu i może podzielić się tym, co działa, a czego warto unikać. W praktyce dobra praca 1:1 łączy obydwa podejścia, zależnie od tego, czego w danym momencie potrzebujesz.

Ile trwa taki proces? Nie ma jednej odpowiedzi. Zaczniemy od pakietu startowego, czyli jednej sesji diagnostycznej i jednej sesji roboczej. To wystarczy, żeby sprawdzić, czy ta forma pracy ma dla Ciebie sens, zanim zdecydujesz o dłuższej pracy.

Czy to jest dla indywidualnych menedżerów, czy też dla firm? Pracuję zarówno z menedżerami indywidualnie, jak i z firmami, które chcą wesprzeć konkretnych liderów. Jeśli reprezentujesz firmę – napisz, omówimy format dopasowany do Waszej sytuacji.

Co jeśli nie wiem, od czego zacząć? To jest najczęstszy punkt startowy. Na pierwszej rozmowie nie musisz mieć gotowej listy problemów – wystarczy, że powiesz, jak wygląda Twoja rzeczywistość. Resztą zajmiemy się razem.

Wojciech Pujanek
Wojciech Pujanek

Wojciech Pujanek – mentor menedżerów, twórca 3Triangles. 10 lat jako menedżer, zespoły do 70 osób. Dziś pracuję 1:1 z menedżerami, którzy chcą zarządzać świadomie.

Artykuły: 6